Friends  |  Press Room  |  Contact Us

The International School for Holocaust Studies

Tekst i kontekst

Wykład wygłoszony podczas konferencji Nauczanie i upamiętnianie Holokaustu – perspektywa i przezorność – tekst i kontekst 12-13 czerwca 2010 w Instytucie Yad Vashem

Prof. Yehuda Bauer


Prof. Yehuda BauerProf. Yehuda Bauer

Dziś chcę Państwu opowiedzieć o tekście i kontekście w odniesieniu do Holokaustu. Tekst to inaczej sedno Holokaustu, a więc okres między 1933 i 1950 rokiem. Druga z tych dat to w przybliżeniu czas kiedy ocaleni z Holokaustu, którzy przeszli przez obozy dla przesiedleńców w Europie Środkowej, znaleźli nowe domy tu w Izraelu, w Europie Zachodniej i w innych miejscach. Jest to zatem około 17 lat. Sednem Holokaustu jest nazistowski antysemityzm, partia nazistowska, prześladowania Żydów w Niemczech oparte na polityce nazistów, światowa wojna, obozy koncentracyjne i śmierci, getta, ruch oporu, próby ratunku, polityka wielkich mocarstw w odniesieniu do wydarzeń w Europie tego okresu, stosunki pomiędzy Żydami i nie-Żydami, okres istnienia obozów dla przesiedleńców (tzw. dipisów od ang. Displaced Persons camp – przyp. tłum.) tuż po zakończeniu wojny oraz wreszcie rozproszenie tych ludzi po różnych miejscach. Oto właśnie sedno Holokaustu, w którym zresztą zawiera się bezpośredni jego kontekst, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozdzielić tych dwóch rzeczy.

Kontekst to wydarzenia przed, po oraz wokół. To prawa człowieka, historia w ujęciu wertykalnym: narodu żydowskiego, antysemityzmu oraz relacji Żydów i nie-Żydów przez co najmniej kilkaset ostatnich lat, historia Europy i Niemiec w jej ramach, historia świata. To także historia w ujęciu horyzontalnym lub globalnym – całego świata. Żydzi pojawili się na Filipinach, w Indonezji, Szanghaju, Indiach, Afganistanie, Afryce północnej i południowej. To ogólny kontekst. Należą do niego także inne ludobójstwa, albowiem należy pamiętać, że sam Holokaust był ludobójstwem. A co za tym idzie porównania z innymi ludobójstwami, ekstremum ich rozmiarów oraz konsekwencje aż po dziś dzień. Tak zwane lekcje z Holokaustu, choć ja sam nie wierzę w takie określenie. Oto przykładu tego ogólnego kontekstu.

Współcześnie mamy do czynienia z tendencją mieszania tekstu i kontekstu, nie tylko wśród edukatorów, lecz także polityków i ogółu ludzi. Mówi się o szerokim kontekście, nie znając tekstu. Przykładem są prawa człowieka, przez pryzmat których rozważa się Holokaust. Jest to podejście błędne. To prawda, że Żydom odmówiono praw człowieka najpierw w Niemczech, później także gdzie indziej. Istnieje zatem powiązanie między tymi zagadnieniami. Jednak tak nie musiało być. Bez wątpienia Holokaust mógł się nie wydarzyć i to nie dla pięknych oczu Żydów, ale w interesie wielkich mocarstw, które miały możliwość powstrzymania Hitlera na przykład w 1936 roku, kiedy nazistowskie Niemcy zajęły Nadrenię lub w 1938 r. gdy zajęły Austrię. Można było ich powstrzymać także, gdy w Monachium dokonano rozbioru Czechosłowacji, którą następnie całkowicie zniszczyli jako kraj. Można było ich powstrzymać nie ze względów humanitarnych, ale dla dobra Wielkiej Brytanii i Francji. Obydwa kraje tego nie uczyniły i zapłaciły za to bardzo wysoką cenę. Podobnie postąpili Sowieci. W czerwcu 1939 r. angielsko-francuska delegacja prowadziła z nimi w Leningradzie rozmowy sondując możliwość sojuszu w celu powstrzymania nazistowskich Niemiec. Można było to zrobić. Rozmawiano wtedy z Woroszyłowem, który zapytał gości jaki może być ich wkład. Brytyjczycy wtedy odpowiedzieli, „dwie dywizje, później nieco więcej”, co zresztą było prawdą, gdyż nie mieli więcej. Francuzi obiecali „będziemy stali za linią Maginota”. Sowieci zatem zrozumieli, że ich rozmówcy chcieli przenieść na nich ciężar walki z Hitlerem. Zatem odmówili i zawarli pakt z tym ostatnim. Można było go powstrzymać, a gdyby tak się stało, cóż byśmy dziś mogli powiedzieć? Że w Niemczech odmówiono Żydom praw człowieka? Nie doprowadziło to do niczego więcej poza wydaleniem Żydów z Niemiec. Nie ma tu zatem istotnego związku. Oczywiście można i trzeba uczyć o prawach człowieka, ale dopiero po rozważeniu tekstu. Wtedy będzie można powiedzieć, że zaprzeczenie Żydom praw człowieka, było jednym z czynników, które doprowadziły do Holokaustu. Ale tak nie musiało być.

Pozwólcie zatem że przejdę do tekstu, a więc sedna. Zacznę od sprawy, którą zajmuje się bardzo niewiele osób. Dlaczego doszło do wybuchu II wojny światowej? Jest mnóstwo książek na temat Gdańska, korytarza, ataku na Polskę, przygotowań ekonomicznych etc. Znamy to dość dobrze. Jednak nie ma w tym odpowiedzi na pytanie dlaczego wojna wybuchła? Wojna wybuchła ponieważ ktoś chciał żeby tak się zdarzyło. Były to oczywiście nazistowskie Niemcy. Nikt inny nie chciał wojny. Zatem dlaczego naziści chcieli wojny? Niemcy wyszły z kryzysu, bezrobocie spadło niemal do zera, a przemysłowcy mieli się bardzo dobrze. Istnieje dokumentacja z której wynika że ci ostatni wcale nie wywierali presji w celu wywołania wojny. We wrześniu 1938 roku niemieckie przywództwo wojskowe z gen. Ludwikiem Beckiem, dowódcą sztabu armii, szykowało przewrót Hi. Można oczywiście się zastanawiać czy miał on szanse powodzenia. To pokazuje, że dowództwo niemieckie bało się wojny, nie z powodów pacyfistycznych zapatrywań, ale ze względu na strach przed przegraną. Kto zatem chciał wojny? Odpowiedź głupia to Hitler, zaś mądra to przywództwo partii nazistowskiej w Niemczech. Ale czemu? Gdyż potrzebowali tzw. Lebensraum - „przestrzeni życiowej”. Ale po co im przestrzeń, skoro mieli jej mnóstwo w samych Niemczech? Wtedy Niemców było mniej niż dziś. Wiedli prym w przemyśle. Chcieli kontrolować Europę? Ale czemu? Czy istnieje jakiś ślad? Owszem. W dokumentacji z procesów norymberskich znalazło się prywatne i tajne memorandum Hitlera do Goeringa z sierpnia 1936 roku. Jedyne memorandum napisane osobiście przez Hitlera, strasznym językiem bo ten człowiek nie znał własnego języka. W październiku 1936 roku Goering miał być mianowany gospodarczym „carem” Trzeciej Rzeszy, aby zrealizować 4-letni plan rozwoju gospodarczego Niemiec w celu przygotowania wojny. Ale Goering musiał wiedzieć co ma robić. Zatem szef napisał do niego list. Wbrew temu co się myśli Hitler dość nieźle opanował makroekonomię i przygotował spis rzeczy niezbędnych dla Niemiec na czas wojny. Tyle, a tyle surowców, skąd je wziąć itd. Pierwsza strona tego memorandum zawierała uzasadnienie. Cytując dosłowne tłumaczenie dokumentu: „Od wybuchu Rewolucji Francuskiej świat podąża w kierunku nowego konfliktu, którego ostatecznym zakończenie to bolszewizm. Jego celem jest zastąpienie tych warstw społeczeństw, które dały ludzkości przywództwo, międzynarodowym żydostwem. Oto cel rewolucji bolszewickiej. Zwycięstwo bolszewizmu nad Niemcami doprowadzi nie do traktatu wersalskiego, ale do zniszczenia, a nawet eksterminacji narodu niemieckiego. Dlaczego chcemy wojny? Ponieważ musimy pokonać bolszewizm. Bolszewizm, który oznacza Żydów. Żydzi zaś chcą zająć miejsce przywódców świata. Oto powód do wojny. Następnie mamy słynne przemówienie Hitlera w Reichstagu ze stycznia 1939 roku, w którym powiedział: „jeśli międzynarodowej żydowskiej finansjerze w Europie i poza nią, udałoby się raz jeszcze pogrążyć narody w wojnie światowej, wówczas skutkiem tego będzie nie bolszewizacja kuli ziemskiej, a tym samym zwycięstwo żydostwa, lecz zagłada rasy żydowskiej w Europie.” Bolszewizm i światowa finansjera żydowska to jedno. Każdy Żyd jest przedstawicielem ich obu. Stąd zagłada rasy żydowskiej jest najważniejsza. To cel wojny i sedno Holokaustu.

Kolejnym zagadnieniem z zakresu sedna są ofiary. Nie chodzi tu o sam zapis mordu – wszyscy go znamy. Tymczasem musimy poznać reakcje ofiar – zanim dowiedzieli się co się stanie, po tym jak poznali co będzie, a także jak reagowali, gdy to się działo oraz bezpośrednio po wszystkim. Późniejsze dziesięciolecia to ogólny kontekst. Niemniej jednak istotą jest to co Żydzi robili.

Wciąż na świecie powszechnie postrzega się Żydów jako przedmiot mordu. Jest to częściowo prawdziwe, a częściowo nie. Żydzi byli przede wszystkim podmiotem, stąd potem stali się przedmiotem. Stworzyli konkretną cywilizację i kulturę, która stała się celem ataku czegoś, co dość nieprecyzyjnie nazywa się antysemityzmem. Tenże antysemityzm stał się głównym narzędziem polityki, nie tylko w Europie, gdzie wybuchł, ale także w innych miejscach. Reakcje Żydów były różne. W Niemczech lat 30' mamy do czynienia z wielkim odrodzeniem kulturalnym pośród malejącej społeczności: wydawanie książek tylko dla Żydów, teatr, muzyka, historyka itd. W trakcie samego Holokaustu są pewne, choć nieliczne, miejsca, gdzie dzieje się coś podobnego. Nie było broni, zatem jedyną możliwością było stawianie oporu bez niej. Wiemy to wszystko, ale musimy to podkreślać albowiem jest to kluczowe dla zrozumienia tego zagadnienia. W tym miejscu spotyka się specyficzność żydowskiego losu i uniwersalny los. Jak zachowują się wobec ludobójstwa? Żydowska reakcja była wyjątkowa. Świadomie używam tego określenia, pomimo że uważam, ze sam Holokaust nie był wyjątkowy. Nie istnieje w historii inny przypadek nie-zbrojnego, kulturowego i cywilizacyjnego oporu wobec ludobójstwa ze strony cywilów, których ono spotyka. Tak dzieje się w Warszawie, Łodzi, Wilnie i wielu innych miejscach, nie tylko w Polsce. W Terezinie na przykład też. Oczywiście były też reakcje przeciwne. Całkowity upadek więzi społecznych, brak edukacji, religii, wzajemnej solidarności i pomocy. Niestety nie mam czasu żeby przytoczyć państwu przykłady. Pozostaje pytanie dlaczego w pewnych miejscach taki opór wystąpił, a w innych nie? Muszę uczciwie przyznać, że nie mam odpowiedzi. Przypuszczam, że znaczenie mogły mieć cechy charakteru konkretnych osób, a także przypadek bądź szczęście. Wiem, że moi koledzy historycy wzdrygają się, kiedy używam tych słów ponieważ nie jest to wyjaśnianie historyczne. Nie zgadzam się z tą oceną. Zajmujemy się ludźmi, a nie przedmiotami latającymi w powietrzu. Ludzie mają cechy charakteru, przypadki i szczęście. Czasem korzystają z tego ostatniego, a czasem nie. Oto istota Holokaustu – jak zachowali się Żydzi?

Kolejną kluczową sprawą jest specyficzność Holokaustu na tle podobnych wydarzeń. Jedynie w Holokauście mamy do czynienia z totalnością – planem, według którego każdy człowiek mający trzech lub czterech dziadków żydowskiego pochodzenia miał być zabity. W Niemczech nie dotyczyło to każdej osoby mającej 2 dziadków ponieważ naziści nie wiedzieli jak poradzić sobie z tzw. niemiecko-żydowskimi mieszańcami. Ale ci, którzy mieli trzech lub czterech dziadków żydowskiego pochodzenia zostali skazani na śmierć za zbrodnię narodzenia się. W historii ludzkości nie ma dla tego precedensu. To miało stać się wszędzie na świecie.

Do tego Holokaust nie był wcześniej planowany. Sam plan mordu nie istniał przed 1941 rokiem. Mogę to stwierdzić z całą pewnością. Plan powstawał wraz z rozwojem masowego mordu. Do połowy 1941 powstawał, do jesieni 1941 r. nabierał kształtu, a zimą tego roku był już gotowy. Podam jeden przykład. 28 listopada 1941 roku Hitler spotkał się w Berlinie z Hadż Aminem al-Husejnim, Wielkim Muftim Jerozolimy i współpracownikiem nazistów. Ponieważ Husejni nie znał niemieckiego, a Hitler arabskiego, posłużono się tłumaczem, który notował przebieg rozmowy. Z tychże notatek wiemy, że Husejni martwił się, że Żydzi poza Europą nie będą brani przez III Rzeszę pod uwagę. Hitler odpowiedział na to: „gdy wygramy wojnę, to zajmiemy się Żydami na całym świecie w taki sam sposób jak dzieje się to tutaj”. Kiedy badamy ludobójstwa, zaczynamy od poszukiwania zamiaru. Oto właśnie dokument, który świadczy o takim zamiarze, zresztą jest jeszcze kilka mu podobnych. Takie ludobójstwo o charakterze globalnym jest bezprecedensowe. W Rwandzie ludobójstwo ograniczył się do terenu tego kraju, mord na Ormianach miał miejsce na ziemiach etnicznie tureckich – nic złego nie spotkało Ormian w Jerozolimie. To samo dotyczy Darfuru. Tymczasem poza Europą mieszkali Żydzi i ich to także miało spotkać. Wreszcie mamy do czynienia z całkowicie niepragmatyczną ideologią. Żydzi nie mieli terytorium ani armii. W Niemczech nigdy nie istniało żydowskie przywództwo – powstało dopiero w osiem miesięcy po dojściu Hitlera do władzy. W Polsce od XVIII wieku nie było żadnej organizacji reprezentującej polskich Żydów. Żydzi byli oni podzieleni, na socjalistów - którzy zwalczali syjonistów i religię, syjonistów – którzy kłócili się sami ze sobą, ortodoksów – którzy kłócili się z wszystkimi innymi. Pierwsza organizacja polskich Żydów powstała, gdy żydowski przedsiębiorca z Łodzi wysłał telegram do biura organizacji Joint w Paryżu informując o powołaniu komitetu reprezentującego wszystkich Żydów polskich, w celu połączenia wysiłków humanitarnych. Miało to miejsce 3 września 1939 roku. Nie istniała żadna reprezentacja polityczna Żydów. Atakowano coś nieistniejącego. Była to ideologia iluzji. Wierzono, że Żydzi rządzą światem – bolszewicy i kapitaliści. To skutek tego, co nazywamy nazistowskim antysemityzmem. Wiosną 1944 roku zniszczono getto łódzkie, wbrew woli miejscowych dygnitarzy nazistowskich i wojska – Wehrmachtu, który tam się mógł bezpiecznie zaopatrywać, jako że alianckie bombowce nie atakowały miasta. Jednak wtedy bezpośrednio interweniował Himmler, który powiedział, że względy gospodarcze nie mają znaczenia i Żydzi „sollen verschwinden” - mają zniknąć. Część deportowano do Chełmna, skąd nikt nie ocalał, a następnie resztę do Auschwitz. Czy to jest pragmatyczne? Czy to jest wydajne? Czy to jest w interesie gospodarczym Niemiec? To jedyne ludobójstwo w historii, które było oparte na wręcz anty-pragmatycznych założeniach. Oto istota Holokaustu.

Trzecim istotnym zagadnieniem jest stosunek państw neutralnych oraz aliantów do tych wydarzeń. Bardzo wielu moich kolegów, zwłaszcza z USA, oskarża administrację Roosevelta, że nie zrobiła nic aby uratować Żydów w Europie. Kiedy dokładnie mieli coś zrobić? Przed wojną? Przecież nikt nie wiedział że wydarzy się Holokaust. Mogli przyjąć więcej uchodźców z Niemiec. Naprawdę myślicie, że Stany Zjednoczone miały obowiązek ratowania ludzi z jakiejś katastrofy w Europie? Czy to jest realistyczne? Kiedy wojna wybuchła USA nie brało w niej udziału – zostało w nią wciągnięte po japońskim ataku na Pearl Harbor. Gdyby Japończycy nie zaatakowali to Ameryka pozostałaby neutralna. To nie Stany wypowiedziały wojnę Niemcom. Gdyby to się nie stało, Ameryka pozostałaby neutralna. I gdy już została wciągnięta do wojny pod koniec 1941 roku – powiedzcie mi jak miała ocalić Żydów w Europie? Na kontynencie europejskim nie było ani jednego amerykańskiego lub brytyjskiego żołnierza. Rzeczy te działy się w Europie wschodniej. Sowieci walczyli o życie po niemieckim ataku na ZSRR, zresztą i tak Żydzi ich nie obchodzili. Zatem niby w jaki sposób anglo-amerykańska koalicja miała ocalić Żydów z Holokaustu? Mogli zrobić więcej – to z z całą pewnością. Mogli ocalić tysiące albo dziesiątki tysięcy. Brytyjczycy zamknęli dostęp do Palestyny i uniemożliwili żydowskim uchodźcom z Półwyspu Iberyjskiego wjazd do swojego kraju. Ameryka miała ściśle ograniczone kwoty imigracyjne. Można było zrobić więcej. Zadecydowali, że tego nie zrobią. Ale nie byli w stanie ocalić europejskich Żydów. Czy można było zbombardować Auschwitz, Chełmno, Treblinkę, Sobibór lub Bełżec? Odpowiedź brzmi nie. Nie do wiosny 1944 r. Jedynym typem bombowca, który mógł dolecieć do zachodniej Polski i wrócić do Wielkiej Brytanii był Lancaster. Nie było to jednak możliwe bez eskorty myśliwców, a nie istniały myśliwce o takim zasięgu. Bez eskorty bombowce zostałyby zestrzelone jak kaczki. Do wiosny 1944 lotnictwo alianckie nie miało dostępu do Polski. Co się później zmieniło? Alianci zajęli lotnisko w Foggi w środkowych Włoszech w listopadzie 1943 roku i po trzech miesiącach odbudowywania zniszczonego przez nazistów pasa mogli z niego skorzystać. Jednak do tego czasu nie działał już ani obóz w Treblince, ani Sobibór, ani Bełżec. Chełmno otwarto na krótko w czerwcu 1944 roku aby wymordować Żydów z Łodzi. Było tylko Auschwitz-Birkenau. Szczegółowe informacje na temat tego obozu to nie tylko raporty łącznie czterech żydowskich uciekinierów, którzy dotarli na zachód w czerwcu 1944 roku. Istniały również doniesienia polskiego podziemia oraz Delegatury. Książka wydana przez muzeum Auschwitz-Birkenau w 1968 roku cytuje dokładne doniesienia wysłane z Polski do Londynu, w których pisano o mordzie na Żydach w Auschwitz. Polski rząd na uchodźstwie informował Zachód. Wiosną 1944 roku można było zbombardować Auschwitz. Dlaczego to się nie stało? Ponieważ w styczniu 1944 dowództwo połączonych sztabów w Waszyngtonie podjęło decyzję o nieużywaniu środków wojskowych dla celów cywilnych. Auschwitz był obozem dla cywilów i nie miał znaczenia wojskowego. Auschwitz III Monowice miało i stąd częściowo zbombardowane, zresztą przez przypadek kilka bomb spadło też na Birkenau. Niemniej jednak podjęto konkretną decyzję i nie miała ona nic wspólnego z Żydami ani z antysemityzmem. Była ona rezultatem nieudanej operacji wojskowej we Francji, gdzie pod Dieppe alianci próbowali uwolnić członków ruchu oporu. Ze względu na tą porażkę zadecydowano nigdy więcej nie używać wojska dla celów nie-wojskowych. Kiedy nadeszła prośba o zbombardowanie Auschwitz odpowiedziano – mamy taką instrukcję więc nie wolno nam tego zrobić. Pewien generał lotnictwa USA Spaatz, który 2 sierpnia 1944 roku powiedział do swoich przełożonych „dajcie mi pozwolenie, a ja zbombarduję Birkenau”. Nie dostał go. Więc na samym końcu wojny pojawiły się pewne możliwości. Czy pozwoliłoby to ocalić miliony Żydów? Nie. Czy uratowałoby to Żydów w Auschwitz? Nie. Ale byłaby to wiadomość: „zależy nam”. To kwestia moralności, a nie pragmatyzmu. Alianci ponieśli tu klęskę, ale nie w sensie pragmatycznym. Nawet po zniszczeniu krematoriów, co zresztą było mało prawdopodobne, Niemcy i tak nadal zabijaliby Żydów – robili to podczas marszy śmierci. Byłoby to jednak przesłanie o wartości ludzkiego życia. „Wiemy że ludzie są zabijani bo są Żydami”. Nie postąpiono tak. Była to klęska moralności.

Chcę podkreślić, że bez tekstu nie można mówić o kontekście. Ale o tym ostatnim należy mówić, jednak w drugiej kolejności. Mówi się, że Holokaust był wyjątkowy i nieporównywalny. Nie był. Gdyby był wówczas znaczyłoby to że wydarzył się tylko raz. Wówczas nie musielibyśmy się nim zajmować, gdyż rzeczy wyjątkowe się nie powtarzają. Ale on może się powtórzyć, nie dokładnie w taki sam sposób, ale ogólnie. Zatem Holokaust nie jest wyjątkowy, za to jest bezprecedensowy. Oznacza to, że Holokaust był precedensem. Podobne mu zbrodnie mają miejsce. Dlatego właśnie tu jesteście. Aby wiedzieć coś o Holokauście należy wiedzieć coś o Żydach. Jeśli chcesz się uczyć o ludobójstwie w Rwandzie musisz dowiedzieć się czegoś o Tutsi i Hutu. Podobnie jest w przypadku Kambodży albo etnicznych Amerykanów. Zatem trzeba wiedzieć coś o Żydach. Każde ludobójstwo jest specyficzne dla ludności, której dotknęło. Jego specyficzność oznacza także uniwersalność. Tak jest w przypadku każdego ludobójstwa. Oto dialektyka tego zagadnienia. Musimy uczyć o Holokauście i jego obu aspektach: specyficzności i uniwersalności. To dwie strony tej samej monety.

Podsumowując. Nazistowskie Niemcy wywołały drugą wojnę światową przede wszystkim z powodów ideologicznych. Holokaust jest produktem ideologii, nie pragmatyki. I to niestety pasuje, w straszliwy sposób do siebie. Inaczej było z pierwszą wojną, która wybuchła ze względów ekonomicznych, politycznych itp.

Po drugie, w związku z pierwszym, podstawową motywacją był antysemityzm, mający długą tradycję. Skutkiem drugiej wojny światowej była śmierć 35 milionów ludzi, z których około 6 milionów to Żydzi, a 29 milionów to nie-Żydzi. 29 milionów nie-Żydów zginęło przez antysemityzm. Po trzecie są podobieństwa oraz istotne różnice pomiędzy tą najbardziej ekstremalną formą ludobójstwa, a pozostałymi przypadkami. Nie ze względu na liczbę ofiar, bo były podobne przypadki. Nie ze względu na procent zamordowanych wobec całej społeczności ofiar bo tu także są inne przykłady. Nie ze względu na cierpienie – ono jest zawsze i wszędzie takie samo – nie ma tu różnicy pomiędzy Żydami, Tutsi, Niemcami Rosjanami i tak dalej. Ale ze względu na wspomniane przeze mnie powodu: totalność, uniwersalność, ideologię i jeszcze kilka innych. Nie można do tego dojść bez porównania ze Związkiem Radzieckim. Takie porównanie pokazuje nie tylko podobieństwa, ale także kluczowe różnice pomiędzy tymi dwoma reżimami totalitarnymi. Rosjanie nie są odpowiedzialni za wybuch drugiej wojny światowej. To była brutalna dyktatura i okrutny reżim. Jednak ZSRR nigdy nie planowało masowego ludobójstwa, choć ma na sumieniu pewne sytuacje ludobójcze. Natomiast Związek Radziecki był przez chwilę wspólnikiem nazistowskich Niemiec, co ułatwiło tym ostatnim, to co zrobili. Ale to nie była wina Sowietów, tylko trzech głównych mocarstw, które mogły połączyć siły, aby powstrzymać III Rzeszę, ale tego nie uczyniły. Uproszczenie polegające na zrównaniu nazizmu i stalinizmu jest błędem. Jednym z dowodów na to jest Holokaust.

Ostatnie słowo – aby uczyć o Holokauście należy najpierw poznać tekst, a dopiero później kontekst. A należy zrobić obie rzeczy.

Tłumaczenie: Maciek Zabierowski


Pytania do dyskusji:

  1. Czym jest tekst i kontekst w odniesieniu do edukacji o Holokauście?
  2. Do jakiego stopnia możemy uczyć o prawach człowieka i Holokauście?
  3. Co należy do „tekstu” w Holokauście według prof. Bauera. Jakie są wyzwania w nauczaniu o tych zagadnieniach?
  4. Prof. Bauer mówi: “Aby uczyć o Holokauście należy najpierw poznać tekst, a dopiero później kontekst. A należy zrobić obie rzeczy.” Gdzie mieści się historia Żydów? (Tekst/kontekst)